Sytuacja powojenna Diecezji Wrocławskiej

Początkiem maja 1945 r. ks. dr Wiktor Niemczyk – jako duchowny ewangelicki – powołany został przez Pełnomocnika Rady Ministrów na miasto Wrocław, dra Drobnera – do zbadania sprawy Kościoła ewangelickiego w mieście Wrocławiu. Przydzielony do Grupy Operacyjnej Pełnomocnika Ministra Oświaty we Wrocławiu, udał się tam już 9 maja. Zwiedziwszy wszystkie obiekty należące do Kościoła ewangelickiego i zbadawszy ich stan, po nawiązaniu kontaktu z duchowieństwem ewangelickim Wrocławia i wysłuchaniu ich sprawozdań i opinii w dniu l czerwca 1945 r., przedłożył ks. dr Niemczyk Ministrowi Administracji Publicznej wnioski dotyczące uregulowania spraw Kościoła ewangelickiego w dawnej prowincji śląskiej. Pismem z dnia 31 lipca 1945 r. Konsystorz Polskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Rzeczypospolitej Polskiej mianuje ks. dra Wiktora Niemczyka swoim Pełnomocnikiem na Dolnym Śląsku. Odtąd też wszystkie sprawy dotyczące ewangelicyzmu załatwiane są w imieniu Polskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP.
15 stycznia 1946 r. ks. dr Wiktor Niemczyk, składa Konsystorzowi sprawozdanie o stanie ewangelicyzmu na Dolnym Śląsku. W sprawozdaniu tym czytamy m.in. ‘Dzięki współpracy z ordynowanym dnia 30 września 1945 r, w Warszawie ks. Karolem Jadwiszczokiem… udało się dotychczas założyć pierwsze fundamenty pod polskie parafie ewangelickie w mieście Wrocławiu, w Sycowie i Międzyborzu. Istnienie parafii polsko-ewangelickiej we Wrocławiu opiera się wyłącznie na polsko-ewangelickim elemencie napływowym. Parafie w Sycowie, Międzyborzu i Namysłowie raczej na elemencie tubylczym. Ponieważ jednak los ludzkości ewangelickiej polskiego pochodzenia w tych parafiach nie jest jeszcze rozstrzygnięty w związku z brakiem wyjaśnienia prawnej pozycji ludności, która w II Rzeszy gwałtem została potraktowana jako ludność niemiecka, przeto i losy polskich parafii w Sycowie i Międzyborzu są jeszcze niepewne a przyszłość ich zależna jest od zarządzeń władz politycznych…’
Czytając dalej sprawozdanie ks. drą Niemczyka wnioskować można, że z wielkim optymizmem patrzył na przyszłość parafii wrocławskiej, znacznie gorzej przedstawiała się jednak sprawa w innych ośrodkach. Międzybórz po raz pierwszy odwiedził ks. Karol Jadwiszczok 21 października 1945 r. i odprawił tam polsko-ewangelickie nabożeństwo. Przed nim pierwsze ewangelickie polskojęzyczne nabożeństwo odprawił ks. Karol Kłus z Kluczborka. W nabożeństwie odprawionym przez ks. Jadwiszczoka wzięło udział około 60 osób.
Jak pisze ks. dr Niemczyk, pod względem językowym sytuacja wyglądała nie najlepiej. Język polski znali tylko ludzie starzy. Młodzież rozmawiała tylko po niemiecku. Sytuacja materialna tej ludności też nie przedstawiała się wesoło. Ks. dr Niemczyk pisze: ‘W styczniu 1945 r. została cała ludność miejscowa ewakuowana przez Niemców, nieliczne tylko jednostki pozostały na miejscu . Po ewakuacji ludności miejscowej domostwa pozajmowali osadnicy z głębi Polski. Po swoim powrocie z tułaczki nieszczęśni ci ludzie stanęli w obliczu kompletnej ruiny materialnej…Pieniędzy nikt z nich nie posiada… z tego też powodu nie można oczekiwać od nich jakichkolwiek ofiar na rzecz Kościoła…’ W swym sprawozdaniu ks. dr Niemczyk wzmiankuje również o Namysłowie, gdzie z wiosną 1946 r. teren ten zostanie objęty opieką duszpasterską oraz o Jeleniej Górze, gdzie powstaje silny ośrodek życia polskiego. W związku ze spodziewanym napływem polskiej ludności ewangelickiej ks. Niemczyk prosił o pomoc księdza Kościoła polsko-katolickiego ks. Krychta, a w grudniu 1945 r. udzielił już wskazówek przebywającemu na terenie Jeleniej Góry kandydatowi teologii Janowi Zajączkowskiemu. Kończąc swoje sprawozdanie ks. Niemczyk pisze m.in. ‘…Nie robi się żadnej różnicy w urzędach między rdzennymi Niemcami, a ludnością ewangelicką pochodzenia polskiego. Traktuje się ich jako Niemców i jako takim grozi im w każdej chwili egzekucja za Odrę.., Konkretyzując wnioski z którymi ewentualnie należałoby wystąpić do władz centralnych, z celem podjęcia próby naprawienia błędów popełnionych dotychczas w stosunku do tej ludności, która jest krew z krwi i kości naszej, proszę Wysoki Konsystorz o przedstawienie władzom centralnym wniosku o:

  • Przywrócenie wszystkim mieszkańcom tych terenów polskiego pochodzenia i własności prywatnej, której zostali pozbawieni jako stojący pod zarzutem ” Volksdeutsch-ostwa „.
  • Skierowanie kolonizacji z Polski centralnej na tereny leżące dalej na zachód a nie na tereny bezpośrednio sąsiadujące z Polską z 1939 r.
  • Zwolnienie składających wnioski o przyznanie obywatelstwa od wszelkich opłat, bo ludzie ci nie posiadają nic, z czego by wysokie stosunkowo opłaty te mogli uiścić „.

 

Jak z powyższego widać sytuacja Kościoła ewangelickiego na Śląsku bezpośrednio po wojnie była bardzo trudna. Tylko dzięki ofiarnej pracy tych pierwszych, którzy tu przybyli – ks. drowi Wiktorowi Niemczykowi, ks. Karolowi Jadwiszczokowi i ks. Janowi Zajączkowskiemu – można było rozpocząć odbudowę polskiej tradycji ewangelickiej na tych ziemiach. Końcem 1947 r. na Dolnym Śląsku istniało 37 parafii oraz filiałów i stacji kaznodziejskich. Dolny Śląsk podzielony został na okręgi: Jelenią Górę, Kamienną Górę, Lubań, Lwówek i Zgorzelec (obsługiwał ks. dr W. Gastpary); Legnicę, Jawor, Złotoryję, Bolesławiec, Żagań, Żary, Kożuchów i Szprotawę (ks. Jan Zajączkowski – wówczas jeszcze student teologii); Wałbrzych, Nową Rudę i Dzierżoniów (ks. W. Lucer); Ząbkowice, Bystrzycę i Kłodzko (ks. O. Tytz); Trzebnicę, Oleśnicę, Syców, Namysłów i Oborniki Sl. (ks. K. Jadwiszczok): Świdnicę, Środę Śl., Żmigród i Wrocław (ks. Senior W. Preiss). Parafie te dały zaczątek diecezji wrocławskiej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz